Dla ucznia i studenta · 4 min czytania
Leon nie powstał, żeby z kimkolwiek konkurować. Powstał dlatego, że można mieć wszystkie materiały świata i dalej nie wiedzieć, od czego zacząć.
Wyjaśnienia są dziś na wyciągnięcie ręki i w większości za darmo. Film, opracowanie, streszczenie, definicja — wszystko to znajdziesz w kilka sekund i nikt nie musi Ci tego sprzedawać. Gdyby brakowało wiedzy, problem byłby już rozwiązany.
A jednak nie jest. Bo między „mam materiał" a „umiem" leży coś, czego żaden materiał nie załatwia: kolejność, termin, powrót do tego, co poszło źle, i ktoś, kto się o Ciebie upomni. Materiał to jeszcze nie nauka. Nauka zaczyna się w chwili, gdy ktoś zadaje pytanie i czeka na odpowiedź.
To jest luka, którą wypełniamy. Nie brak wiedzy — brak organizacji i powodu, żeby usiąść dzisiaj, a nie w przyszłym tygodniu.
Nie zamykamy przed Tobą żadnych drzwi i nie prosimy, żebyś z czegokolwiek rezygnował. Przygotuj notatki tam, gdzie Ci wygodnie: w darmowym narzędziu, w zeszycie, na slajdach z wykładu, w nagraniu z telefonu.
Potem przyjdź się z nich uczyć. Leon bierze Twój materiał — nie ogólne wyobrażenie o temacie — i zamienia go w pytania, na które musisz odpowiedzieć. Reszta to już praca, którą wykonujecie razem.
Nie namawiamy nikogo do rezygnacji z korepetytora — przeciwnie. Leon ma wspierać KAŻDĄ formę uczenia się, korepetycje włącznie. Bywa, że korepetytor jest niezbędny: są rzeczy, których nie da się nadrobić samemu, i człowiek, który siedzi obok, robi różnicę, jakiej nie zrobi żaden program.
Ale jedna godzina korepetycji potrafi kosztować więcej niż DWA MIESIĄCE korzystania z Leona — a wychodzisz z niej z zapisanym zeszytem, nie z planem na najbliższe trzy tygodnie. Zdarza się i tak, że kolejne godziny kupuje się z bezradności, nie z potrzeby: bo nie wiadomo, co jeszcze zrobić.
Leon nie ma zastąpić tej godziny. Ma sprawić, że będzie KOMPLETNA: przychodzisz na nią wiedząc, czego dokładnie nie umiesz, a wychodzisz z materiałem, który sam Ci się przypomni wtedy, kiedy trzeba. To jest różnica między płaceniem za wiedzę a płaceniem za to, żeby ktoś ogarnął za Ciebie bałagan.
Nie odrabiamy zadań domowych, nie piszemy prac i nie obiecujemy zdanego egzaminu. Nie umiemy nauczyć kogoś, kto nie usiądzie.
Nie stawiamy też ocen. Leon pokazuje, co wyszło, a czego nie, i wskazuje błędy, które się powtarzają — stopień zawsze wystawia człowiek.
Leon układa z Twojego materiału pytania, sprawdza odpowiedzi, zapisuje, czego nie umiesz, i sam wraca do tego po dniu, trzech, siedmiu, szesnastu i trzydziestu pięciu dniach. To jest ta część, której nie zrobi za Ciebie żadne darmowe narzędzie: nie tłumaczenie, tylko pilnowanie.